O padaczce napisano już wiele, jest to prawdopodobnie jedna z najczęściej zgłębianych przez badaczy chorób neurologicznych występujących u psów. Mimo wszystko nadal nie zawsze pacjent z atakami padaczkowymi jest skrupulatnie diagnozowany. Dość często zapomina się, że atak padaczki jest tylko objawem, jak anemia czy żółtaczka, a nie chorobą samą w sobie i aby móc właściwie zwierzę leczyć musimy ustalić co tak naprawdę mu dolega. Napady padaczkowe mogą wynikać z chorób toczących się  w innych narządach takich jak wątroba czy np. nerki, ale głównie dotyczą procesów chorobowych toczących się na terenie mózgowia. W zależności od zebranego wywiadu, ustalenia wieku pacjenta, częstotliwości i rodzaju napadów, a także dodatkowych objawów wstępnie określamy przyczynę, którą powinniśmy potwierdzić badaniami dodatkowymi. Ataki padaczkowe, które wystąpią u zwierząt młodych najczęściej są objawem tzw. padaczki idiopatycznej, czyli takiej , która nie jest uwarunkowana zmianami morfologicznymi w mózgu. Natomiast napady, które wystąpią u zwierząt starszych zawsze powinny nasuwać pytanie czy nie toczy się proces nowotworowy lub zapalny na terenie mózgu. Wtedy należy wykonać badania obrazowe mózgu. W tym miejscu często ze strony właściciela pada pytanie: - czy warto i co to wniesie do dalszego postępowania??? Odpowiedź jest prosta - warto, a nawet trzeba. W zależności od wyniku badania wdrażamy postępowanie przyczynowe. Nie leczymy objawowo, nie podajemy jedynie leków przeciwdrgawkowych, a staramy się wyleczyć lub możliwie najbardziej spowolnić rozwój zdiagnozowanej choroby pierwotnej. 

     

Trzy dni temu przyszedł do lecznicy 12 -letni pies u którego w nocy wystąpiły trzy, krótkie ataki padaczkowe. Nie zaobserwowano innych objawów.  Badania krwi nie wykazały nieprawidłowości. Wykonano badanie rezonansem magnetycznym, które wykazało obszary zapalne w mózgowiu. Pobrano płyn mózgowo - rdzeniowy do dalszej diagnostyki i wdrożono leczenie. Trzymamy kciuki za naszego pacjenta i jego powrót do zdrowia.